Adwent z ojcem Pio

IV TYDZIEŃ ADWENTU – MIŁOŚĆ

Adwent uzmysławia potrójne przyjście Jezusa: pierwsze – w betlejemskim ubóstwie, drugie –w postaci sakramentów, ukryte dla naszych oczu, trzecie – nastąpi na końcu świata. Wskazuje w ten sposób na trzy wymiary: przeszłość, teraźniejszość i przyszłość oraz na prawdę, że każde przyjście Jezusa jest miłością.

Matko moja! Pogłębiaj we mnie, obleczonym w nędzę, tę miłość do Boga, która płonęła w Twoim sercu. Podziwiam tajemnicę Twego niepokalanego poczęcia. Pragnę gorąco otrzymać przez nią od Ciebie czystość serca, które pozostaje w miłości do Boga. Pragnę gorąco, aby moja dusza była czysta we wznoszeniu się ku Niemu i Jego kontemplowaniu, w adorowaniu i służeniu Mu „w duchu i w prawdzie”; aby moje czyste ciało, stając się coraz mniej niegodnym, było Jego tabernakulum, gdy raczy przyjść do mnie w Komunii Świętej. (Epistolario IV, s. 859) DZIEŃ 1

Błyszczą pałace pysznego Izraela, ale Światłość nie w nich przyszła na świat! Chełpią się ludzką wielkością, opływają w złoto i przyodziani są w strojne szaty magnaci żydowskiego narodu, napełnieni są próżną wiedzą i pychą kapłani sanktuarium, podczas gdy prawdzi­we znaczenie Bożych objawień jest zupełnie inne. Nie przyjmują właściwej postawy oczekiwania na Zbawiciela, bo sądzą, że przyjdzie na świat w ludz­kiej wielkości i potędze.

Bóg jednak, który zawsze zawstydza mądrość tego świata, zniweczył ich plany, zstąpił między nas w naj­większym uniżeniu, w wyrzeczeniu do tego stopnia, że narodził się z pokornego rodu Józefa, ograniczył się do skromnego mieszkania i odrzucony przez ludzi, ratował się ucieczką i korzystał z pomocy nędznych zwierząt, wybrał ich stajnię na miejsce swoich naro­dzin, a ich tchnienie na ogrzanie swego maleńkiego ciała. Pozwolił, by jako pierwsi złożyli Mu hołd prości, prymitywni pasterze, których przez swoich aniołów powiadomił o wielkiej tajemnicy. (Epistolario IV)

DZIEŃ 2.

Żywa wiara, ślepe zawierzenie i całkowite przylgnięcie do władzy ustanowionej przez Boga nad tobą – to światło oświetlało kroki ludu Bożego na pustyni i zawsze świeci każdej duszy miłej Bogu Ojcu. Właśnie ono prowadziło mędrców do uwielbienia narodzonego Mesjasza. To jest ta gwiazda, którą przepowiedział Balaam. To pochodnia, kierująca krokami przygnębionych dusz.

Światło, gwiazda i pochodnia oświecają twoją duszę, kierując twoimi krokami, abyś się nie zachwiała. Umacniają twego ducha w Boskich uczuciach. Nawet wówczas, gdy dusza o nich nie wie, to zawsze zmierzają ku wiecznej mecie. (Epistolario III)

DZIEŃ 3.

Poprzez światło, które mam w duszy, rozpoznaję zupełnie dobrze swoje liczne uchybienia, w które stale wpadam wbrew mojej woli, pomimo wielu skarbów Pana noszonych w sobie.

Jedno rozumiem całkiem dobrze i jasno – w takich chwilach moje serce napełnia się wielką miłością, większą niż mój umysł może pojąć. (Epistolario II)

DZIEŃ 4

Jezus lubi dawać siebie duszom, które cechuje prostota. Czyńmy wysiłki, aby zdobyć tę piękną cnotę i bardzo ją sobie ceńmy. Jezus powiedział: „Jeśli nie odmienicie się i nie staniecie jak dzieci, to nie wejdziecie do królestwa niebieskiego” (Mt 18,3). Lecz zanim zaczął nauczać o tej cnocie, sam wprowadził ją w życie. Stał się dzieckiem i dał nam przykład prostoty. Oczyśćmy serce, trzymając z dala od niego wszelką ziemską roztropność. Starajmy się usilnie o to, aby zawsze mieć umysł czysty w działaniu, prostolinijny w ideach, święty w intencjach.

Nie szukajmy niczego innego, tylko Boga i Jego chwały. Jeśli uczynimy wysiłek, aby udoskonalać tę piękną cnotę, On, który jej nauczał, będzie wzbogacał nas nieustannie nowym światłem i większymi Boskimi łaskami. (Epistolario I)

DZIEŃ 5.

Ponownie cię napominam, byś – zawsze z Bożą pomocą – wygnała ze swej duszy wszelkie przygnębiające myśli i służyła Panu z weselem ducha. To prawda, że Bożej łasce częstokroć towarzyszy przygnębiające światło, ukazując nam nasze nieprawości i Boże miłosierdzie. Zawsze jednak jest to światło Ojca, który kocha i zbawia. (Epistolario III)